Powrót do przeszłości: Black&White

Ponad 10 lat temu została wydana gra, która zapadła w pamięć wielu osobom. Mowa o tytule, w którym wcielamy się w rolę boga i staramy się opanować świat, poprzez walkę z innymi bóstwami. Black & White wniósł wiele świeżości na rynek, w którym wydawało się, że nic nowego nie da się już wymyśleć. Nic bardziej błędnego. Na wysokości zadania stanął Peter Molyneux, którego specjalnością są gry, które pozwalają wcielić się w rolę boga.

Sam Peter Molyneux jest uznawany za jednego z bardziej pomysłowych projektantów gier komputerowych. Warto wspomnieć, że dzięki niemu zostały wydane takie tytuły jak Dungeon Keeper czy Populous. Jego następne dziecko – Black&White miało być powiewem świeżego powietrza. I do pewnego stopnia było.

Rozgrywkę rozpoczynamy na jednej z wysp położonych gdzieś na archipelagu na bliżej nieokreślonym oceanie. Wzywają nas modły ludzi, którzy proszą nas o pomoc. Tak powstaje istota boga, w którego się wcielamy. Budujemy świątynię, gromadzimy wyznawców i robimy wszystko aby zwiększyć swoją moc. Generalnie otrzymujemy ją dzięki modlitwom wyznawców. Im więcej osób się modli, tym więcej cudów jesteśmy w stanie wykonać. Nie jest to jednak tak proste jak by się moglo wydawać. Musimy zadbać o stałe dostawy żywności do naszych wyznawców, aby mieli siły na modły. Co za tym idzie trzeba stale kontrolować tę małą gospodarkę i dbać o dopływ jedzenia oraz drewna na budowę schronień.
Świątynia w grze

Świątynia w grze

Do pomocy dostajemy tzw. Chowańca. Jest to istota, której zadaniem jest pomóc nam w naszej misji. Do wyboru mamy krowę, małpę oraz tygrysa. Naszym zadaniem jest opiekowanie się nim oraz wykształcenie podstawowych umiejętności. Możemy nauczyć go pomocy naszym podwładnym w zbieraniu plonów. Możemy również nauczyć go wykonywania cudów, np. dzięki cudowi deszczu może podlać mieszkańcom wioski pola. Warto o Chowańca dbać, ponieważ dobrze wyszkolony może naprawdę nam pomóc.
Chowaniec

Chowaniec

Nasz Chowaniec, tak samo jak my, nie musi być jednak dobry. Możemy zdobywać wyznawców również za pomocą terroru. Nikt nie narzuca nam w jaki sposób powinniśmy osiągnąć nasz cel. Ważne aby być lepszym od bogów, którzy nam zagrażają. Sposobów na to jest wiele, spalenie domów nieposłusznym ludziom, burze z piorunami itp. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od nas.

Na początku rozgrywka jest fascynująca. Odkrywamy nowe cuda (można je wykonywać za pomocą tzw. gestów czyli po prostu ruchów myszką tworzących odpowiedni kształt), wychowujemy swojego Chowańca, rozszerzamy wpływy na nowe wioski. I tutaj pojawia się problem. Wszystko trwa za długo a w trakcie rozgrywki w pewnym momencie zaczynamy wykonywać te same czynności. I tak w kółko. Brak tutaj urozmaiceń, które mogłyby wyciągnąć nas z rutyny. Są co prawda zadania specjalne w postaci zwojów (np. różnego rodzaju łamigłówki) jednak to za mało aby uratować sytuację.

Dostaliśmy, więc tytuł, który zdecydowanie wyróżniał się na tle innych. Początki z grą zapierały dech w piersiach jednak później sama rozgrywka zaczynała już trochę nudzić. Nie zmienia to faktu, że Black&White była grą świetną, o której nie sposób zapomnieć i od czasu do czasu znowu ma się ochotę wcielić w rolę boga i pobawić się ze swoim Chowańcem. Kto nie grał powinien sprawdzić o czym mowa. Grafika co prawda w dzisiejszych czasach nie powali na kolana, ale na pewno jest do zniesienia. Polecamy!